środa, 9 listopada 2011
Baletki dla dzieci
Idąc jakiś czas temu ulicą byłam świadkiem pewnego zdarzenia. Nie było, to nic miłego ani w zasadzie nie powinno mnie wręcz zaskoczyć jakoś specjalnie. Mimo, to wbiło mi się w pamięć. Na skrzyżowaniu ulic Tępej i Zakleszczonej tuż obok sklepu z akcesoriami dla dzieci balet mistrzów napotkałam matkę z przypuszczalnie ta mała miała sześć lat a może siedem. Nie jestem w stanie powiedzieć. O dowód nie pytałam, abym mogła sprawdzić. Kobieta niewiele starsza ode mnie, a mam trzydzieści cztery lata, szła z córką (najprawdopodobniej córką) z chęcią kupna baletek dla dzieci, takich baletek tanecznych upierała się gorliwie, że kupi jej pod warunkiem, że nie będą różowego koloru. Każdy inny będzie pasować wyłącznie nie baletki w kolorze różowym. Mała zaczęła tupać nóżkami i krzyczeć, że zgodzi się ale tylko na różowe baletki i żadne inne nie wchodzą w grę, czyli całkiem przeciwnie niż mama. Cała ulica zamarła, kiedy to dwoje ludzi się ze sobą kłóci i to jakich ludzi? Dorosła kobieta zapewne już wykształcona i mała jeszcze nie znająca pojęcia wstydu i honoru dziewczynka. Była to zabawna sytuacyjna komedia. Cieszę się jednak, że ja nie mam ze swoimi dziećmi takich problemów. A kolor ubrań dobierają sobie sami.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz